Wokół biżuterii i półfabrykatów jubilerskich krąży dziś mnóstwo pojęć, które brzmią podobnie, ale w praktyce oznaczają zupełnie różną jakość. Gold plated, gold filled, vermeil, PVD, pozłacane, „premium plating”, „trwałe złocenie” — dla osoby spoza branży bardzo trudno ocenić, co rzeczywiście kryje się za tymi nazwami.
Problem polega na tym, że dwa produkty mogą wyglądać niemal identycznie w dniu zakupu, a po kilku miesiącach zachowywać się zupełnie inaczej.
Jedna bransoletka po roku nadal wygląda dobrze.
Druga ciemnieje po kilku tygodniach.
Jedne kolczyki można nosić codziennie.
Inne tracą kolor od samego kontaktu z perfumami albo potem.
I właśnie dlatego powstał goldfilled.blog.
Nie po to, żeby przekonywać, że istnieje materiał idealny. Taki po prostu nie istnieje. Każdy metal, każda powłoka i każda technologia mają swoje ograniczenia. Można jednak nauczyć się rozumieć różnice między nimi i dzięki temu kupować bardziej świadomie.
Na goldfilled.blog będziemy mówić przede wszystkim o materiałach używanych w nowoczesnej biżuterii:
- czym naprawdę jest gold filled,
- czym różni się od zwykłego pozłacania,
- jak rozpoznawać lepszą jakość,
- dlaczego jedne elementy są trwałe, a inne nie,
- co oznaczają symbole 14/20 GF czy 12K GF,
- oraz jak dbać o biżuterię, żeby służyła jak najdłużej.
Będzie też trochę o technologii, ponieważ jakość biżuterii nie zaczyna się od zdjęcia produktu, ale od tego:
- z czego wykonano bazowy metal,
- jaką metodą nałożono warstwę,
- jak gruba jest powłoka,
- i czy producent rzeczywiście kontroluje proces produkcji.
W branży jubilerskiej łatwo jest mówić o „luksusie”. Znacznie trudniej uczciwie wyjaśnić, dlaczego dwa podobne produkty mają zupełnie inną trwałość.
I właśnie tym chcemy się tutaj zajmować.
Bez marketingowych obietnic.
>Bez straszenia tanimi materiałami.
>Bez udawania, że wszystko musi być „premium”.
Za to z konkretną wiedzą, praktyką i spokojnym wyjaśnianiem, jak naprawdę działają materiały wykorzystywane do tworzenia biżuterii.
